Zaśmiała się. „Po ślubie? Nie, ale jesteśmy zaręczeni. Zmiana rozmiaru pierścionka”.
Korytarz wirował.
Zaprowadziła mnie do sypialni, rozmawiając o planach remontu. Na komodzie stało oprawione zdjęcie – Ethan i ona na plaży. Zdjęcie zrobione zeszłego lata. Wtedy powiedział mi, że jest na wyjeździe służbowym.
Drzwi łazienki się otworzyły. Wydobyła się z nich para.
Potem rozległ się głos Ethana: „Kochanie, czy ty…”
Zatrzymał się, gdy mnie zobaczył.
Na ułamek sekundy jego twarz zbladła. Potem wypełniła się kalkulacją.
„Och” – powiedział szybko. „Jesteś za wcześnie”.
Kobieta odwróciła się do niego zdezorientowana. „Kochanie? Znasz tego pośrednika?”
Powoli zamknąłem teczkę i uśmiechnąłem się.
„Tak” – powiedziałem. „Znamy się bardzo dobrze”.
Ethan otworzył usta, żeby przemówić.
I wtedy postanowiłem, że mu na to nie pozwolę.
Przejąłem kontrolę nad pokojem, zanim zrobił to Ethan.
„Może dokończysz się ubierać” – powiedziałem do niego spokojnie. „To zajmie kilka minut”.
Zawahał się, po czym skinął głową, wyraźnie licząc, że wyjdę, zanim sytuacja się pogorszy. Zniknął z powrotem w łazience.
Kobieta – Lily, jak się przedstawiła – wyglądała na zawstydzoną. „Przepraszam, to niezręczne”.
„Nie ma potrzeby” – powiedziałem łagodnie. „Takie rzeczy się zdarzają, kiedy papierkowa robota się nakłada”.
Zrelaksowała się. To powiedziało mi coś ważnego: nie miała pojęcia.
Leave a Comment