„Stephanie, myślę, że wszyscy przesadzamy. Teraz jesteśmy rodziną. Powinniśmy się wspierać”.
Uśmiechnąłem się zimno.
„Rodzina? Co za ciekawe słowo. Ethan dał jasno do zrozumienia, że jego prawdziwa rodzina to ty, Carol. Jestem tylko kobietą, która go wychowała”.
Ethan gwałtownie wstał.
„Dość. To śmieszne. Zachowujesz się jak rozpieszczone dziecko.”
Jego słowa odbiły się echem w mieszkaniu niczym strzał z pistoletu. Carol spojrzała na niego z wyrzutem.
„Ethan, nie mów tak do swojej matki.”
Ale szkoda już została wyrządzona.
„Otóż to” – powiedziałem spokojnie. „Prawdziwy Ethan, ten, który wpada w furię, gdy coś nie idzie po jego myśli”.
Podeszłam do torebki i wyjęłam teczkę.
„Skoro już jesteśmy szczerzy, to pokażę ci coś.”
Otworzyłem teczkę leżącą na stoliku kawowym. Były to zdjęcia moich nieruchomości.
„To jest budynek biurowy, w którym teraz mieszkam. Odziedziczyłem go po ojcu.”
Ethan podszedł bliżej, żeby lepiej się przyjrzeć.
„Mam też ten kompleks apartamentów w dzielnicy Polarmo.”
Ashley sapnęła.
„I to centrum handlowe w centrum.”
Na ich twarzach malowało się całkowite niedowierzanie. Carol wpatrywała się w zdjęcia, jakby to były obce dokumenty.
„Mam też konta inwestycyjne” – kontynuowałem – „i kilka innych mniejszych nieruchomości”.
Zamknąłem folder.
„Łącznie mój majątek netto wynosi 840 000 dolarów”.
Ashley zemdlała. Dosłownie osunęła się na sofę. Ethan rzucił się jej na pomoc, a Carol wachlowała ją gazetą.
„840 000 dolarów?” mruknął Ethan. „Miałeś 840 000 dolarów i pozwoliłeś mi wydać oszczędności na nagłe przypadki medyczne w zeszłym roku?”
To pytanie pokazało dokładnie, kim był. Nawet w tej chwili szoku nie potrafił patrzeć poza własny interes.
„Ethan” – powiedziałem cicho – „czy podczas tego nagłego wypadku medycznego choć raz zapytałeś, jak się czuję? Martwiłeś się o moje zdrowie psychiczne, czy po prostu zależało ci na pieniądzach?”
Carol pomogła Ashley usiąść. Młoda kobieta była blada i drżała.
„Nie rozumiem” – bełkotała. „Skoro miałeś tyle pieniędzy, to dlaczego zachowywałeś się jak biedny? Czemu pozwoliłeś nam płacić za rzeczy, skoro mogłeś?”
Jej oburzenie było fascynujące, zupełnie jakbym coś jej ukradł.
Leave a Comment